Afera podsłuchowa zataczając szersze kręgi wędruje za ocean

Dziennikarze już dawno są tłem tej sprawy. Teraz na pierwszy plan wysuwają się prominentni managerowie, wysocy urzędnicy i ich związki z najważniejszymi politykami.

Wiadomością weekendu było aresztowanie w niedzielę 17 lipca Rebekhi Brooks. Do piątku 15 lipca była szefową News International – brytyjskiej gałęzi imperium Ruperta Murdocha, zajmującej się wydawaniem gazet na Wyspach.

Rebekha Brooks zrezygnowała ze stanowiska za późno – uważa wielu komentatorów. Podkreślają, że zamknięcie tabloidu News of the Word mogło służyć ochronie stołków najwyższego managementu firmy, skoro więc Brooks w końcu i tak musiała zrezygnować, to wyrzucenie z pracy dziesiątków dziennikarzy zupełnie straciło sens.

News of the Word – oto ostatni numer tabloidu

Brooks przesłuchiwano 9 godzin. Policja wypuściła ją około północy, za kaucją. Na kolejne przesłuchania ma się stawić we wrześniu. Była 10 osobą aresztowaną w aferze podsłuchowej (śledztwo dotyczy też przekupywania policjantów, którzy mogli dostać do kieszeni od News of the Word nawet 130 tysięcy funtów).

 

Niestety, teraz Paul Stephenson już nie cieszy się posadą, ani mundurem. Fot: ukhomeoffice

Także w niedzielę 17 lipca ze swojej funkcji ustąpił szef londyńskiej policji Paul Stephenson. W 2006 roku zatrudnił – jako doradcę – Neila Wallisa, ówczesnego zastępcę redaktora naczelnego News of the Word (Wallisa aresztowano 14 lipca). Ponadto wyszło na jaw, że Stephenson przyjął wart 12 tysięcy funtów pobyt w luksusowym sanatorium, w którym także pracował Wallis.

W poniedziałek 18 lipca zrezygnował zastępca Stephensona – John Yates.

 

Politycy grają o wyborców

Premier David Cameron wyleciał na zaledwie dwa dni do Afryki, a już Ed Milliband, lider opozycyjej Partii Pracy, oburzał się, że w tak gorących dniach szef państwa lata sobie z północy na południe świata i z powrotem. Cameron skrócił więc wizytę – był w Afryce Południowej, zrezygnował z pobytu w Rwandzie i Sudanie. Ma powody by czuć się nieswojo – Andy Coulson, były redaktor naczelny News of the Word, pracował (po odejściu z gazety) jako rzecznik Camerona.

Także Partia Pracy wymogła, by w środę 20 lipca odbyło się specjalne posiedzenie parlamentu, poświęcone aferze podsłuchowej. Dzień wcześniej Rupert Murdoch, jego syna James oraz Rebekha Brooks mają się tłumaczyć przed parlamentarną komisją kultury, mediów i sportu.

 

Murdoch przyczajony

Rupert Murdoch czuwa nad wszystkim jak na światowego giganta mediów przystało – z bezpiecznej odległości. Właściciel News Corporation nakazał jedynie umieszczenie we wszystkich swoich brytyjskich gazetach całostronnicowych „przeprosin narodu”.

Murdoch tłumaczy w nich, że zakładając biznes chciał, by wolna prasa była czynnikiem, który wpływa pozytywnie na społeczeństwo. Stało się inaczej, co jest złe, ale będzie poprawione.

Jego syn, James Murdoch, wiceszef News International, zapowiada konkrety: powołanie w firmie niezależnej komisji, która stworzyłaby jasne standardy dziennikarskie i czuwałaby nad ich przestrzeganiem oraz kolejne zwolnienia członków managementu.

Murdoch junior podkreśla, że rezygnacja z przejęcia BSkyB, co ogłoszono 13 lipca, ma być sygnałem, że firma chce się skupić na wyjaśnieniu sprawy podsłuchów.

Murdoch chce przejąć BSkyB, ale szkodzi mu afera z podsłuchami

 

Podsłuchy za oceanem

Tymczasem w USA własne śledztwo wszczęło FBI. Chodzi o doniesienia, że dziennikarze News of the Word podsłuchiwali telefony (a dokładniej – skrzynki głosowe) ofiar zamachów na Word Trade Center w 2001 roku.  O wyjaśnienie sprawy poprosił w liście do szefa Biura kongresman z Nowego Jorku, Peter King.

Na wieść o śledztwie notowania giełdowe News International spadły w ciągu godziny na Wall Street o 3 procent. W sumie w tygodniu poprzedzającym śledztwo spadły o 11 procent.

– wiec

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*