Dziennikarze pożerają autorytety

Marcelina Szumer: – Gdy słyszę „etyka dziennikarska” myślę: nieautoryzowanie wypowiedzi, budzący wątpliwości sposób zdobywania materiałów, naginanie prawdy. A co z zapraszaniem przez dziennikarzy innych dziennikarzy jako ekspertów? W ten sposób komentarze stają się coraz bardziej powierzchowne. Czy to też nieetyczne?

fot. Radosław Cetra

Profesor Magdalena Środa: – Nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka, to złożony problem. Pewne zachowania dziennikarzy są rzeczywiście sprzeczne z uznanymi – nawet przez samo środowisko – postulatami etyki, inne wynikają z obniżenia standardów zawodowych, jeszcze inne z przemian w obrębie kultury masowej i zapotrzebowania zarówno na tabloidy, jak i na dziennikarskich celebrytów.

Co jest gorsze?

– Ktoś, kto nie autoryzuje wywiadu lub tekstu, postępuje w niezgodzie z jedną z najważniejszych norm etycznych, obniża tym samym zaufanie i do siebie, do pisma i do zawodu. Ktoś kto nie przygotowuje się do wywiadu jest po prostu złym dziennikarzem, choć nie zawsze oznacza to, że jest „niemoralny” czy nieskuteczny. Bywa, że nieprzygotowane wywiady wypadają czasem lepiej i oryginalniej, niż te dobrze przygotowane…

A gdzie kończy się warsztat pracy dziennikarza, a zaczyna wymądrzanie, gwiazdorzenie?

– Wymądrzanie się wynika z nowej funkcji dziennikarstwa jaką jest władza medialno-polityczna. Media pomału stają się już nie czwartą, a pierwszą władzą. Dziennikarz często występujący w telewizji i będący jakimś tam autorytetem w zakresie informacji medialnej, uważa się za autorytet w każdej innej dziedzinie, nawet za polityczny czy moralny.

Choć niekoniecznie nim jest.

– To zjawisko można nazwać „pożeraniem autorytetów”. Dziennikarze coraz rzadziej zapraszają do studia ekspertów, najczęściej zapraszają się wzajemnie. Zamykają się we własnym kręgu, nieciekawi tak naprawdę żadnych opinii poza własnymi i kolegów.

Czy to jest złe z moralnego punktu widzenia?

– Nie sądzę. Obniża to po prostu rangę dziennikarstwa i mediów obniżając tym samym poziom wiedzy i informacji wśród widzów. Dziennikarstwo coraz częściej jest elementem kultury masowej zatracając swoją ekskluzywną informacyjną i opiniotwórczą pozycję. Stąd też tak dużo wśród dziennikarzy – celebryci. Centrum informacji i kształtowania opinii przesuwa się wyraźnie w kierunku internetu.

Dlatego, że do Internetu dostęp mają wszyscy?

– Tak. I dlatego, że nie muszą czekać, aż im coś powiedzą w telewizji. Stają się mniej zależni od politycznych źródeł informacji. Media są bardziej upolitycznione niż Internet.

rozmawiała Marcelina Szumer

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*