Nagroda to znak, że nie jest sam

Nie wiedziałam, że Andrzej jest tu taką gwiazdą. I pewnie spodziewał się, że będę miała tremę, bo tu takie grono wybitnych polskich żurnalistów – mówiła nam żona Andrzeja Poczobuta, dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Aksana Poczobut odebrała za niego nagrodę radia Zet im. Andrzeja Woyciechowskiego. Laureat nie mógł przyjechać na odbywającą się w warszawskiej Zachęcie galę. Poczobut, działacz mniejszości polskiej na Białorusi, spędził w tym roku w areszcie prawie trzy miesiące. Sąd skazał go na trzy lata więzienia za rzekomą obrazę prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wyrok jest w zawieszeniu, ale dziennikarz ma zakaz opuszczania kraju. – Dlatego ta nagroda to coś wielkiego, wierzę, że pomoże Andrzejowi i innym dziennikarzom walczącym o wolną Białoruś. Dla Łukaszenki to znak, że Andrzej nie jest sam, że nie został zapomniany – mówiła nam Aksana Poczobut.

Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut

Przyznawana od 7 lat nagroda to jedno z najbardziej prestiżowych polskich wyróżnień dziennikarskich. Co roku trafia w ręce dziennikarza, który „ma odwagę łamać stereotypy, wykraczać poza schematy i odkrywać to, co wcześniej ukryte”, taka była bowiem definicja dobrego dziennikarstwa wyznawana przez zmarłego w 1995 roku Andrzeja Woyciechowskiego – dziennikarza, artysty i założyciela Radia Zet.

Tegoroczna gala, która odbyła się 16 listopada, przyciągnęła tłumy znanych dziennikarzy, publicystów i prezesów polskich mediów. Gości witał były prezydent Aleksander Kwaśniewski, wspomnienia Woyciechowskiego czytała Krystyna Janda i Marek Kondrat. Nawet Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Rzeczpospolitej, Uważam Rze i Przekroju, zamienił swą kolorową brazylijską koszulę na elegancki garnitur, a budząca zainteresowanie rodzimych paparazzi Janina Paradowska pozowała do zdjęć z Moniką Olejnik (obie w sukienkach przed kolano). Była też Kora ze swoim psem.

Podczas wręczania nagród połączono się telefonicznie z Andrzejem Poczobutem. Dziękował, a goście poderwali się z krzeseł, bijąc brawo na stojąco. Nagrodę im. Woyciechowskiego przyznano mu między innymi za publikowane na łamach „Gazety Wyborczej” relacje z zatrzymania i przesłuchania . – Ciągle musi się stawiać na milicji. Ostatnio pomylił dni i nie poszedł. Bałam się, że znów go zamkną. W każdej chwili może wrócić do więzienia – mówiła nam po gali Aksana Poczobut.

Do nagrody prócz Poczobuta nominowanych było jeszcze ośmiu dziennikarzy: Wojciech Czuchnowski i Witold Gadomski z „Gazety Wyborczej”, Igor Miecik z „Newsweeka”, Janina Paradowska, Joanna Solska i Wawrzyniec Smoczyński z „Polityki”, Tomasz Machała z „Polsatu” oraz Ewa Wanat z „Tok Fm”.

W tym roku zmieniono zasady przyznawania nagrody im. Woyciechowskiego i prócz nagrody głównej przyznano dwa równorzędne wyróżnienia. Otrzymali je Witold Gadomski i Wawrzyniec Smoczyński, których publikacje – zdaniem kapituły nagrody – pomogły Polakom zrozumieć mechanizmy rządzące globalnym rynkiem i istotę kryzysu ekonomicznego.

Marcelina Szumer, Paweł Wieczorek

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*