Wszystkiego Najlepszego to za mało – uważają składający firmowe życzenia. Ale nie każdy wie, co mądrego do życzeń dodać

Wielkanoc za pasem, redakcyjne skrzynki mailowe już od kilku
tygodni zasypywane są mailami od PR-owców, rzeczników i dyrektorów biur
marketingu, którzy tym razem nie chcą nam niczego „sprzedać”. Chcą tylko
złożyć swiąteczne życzenia. Nie dlatego, że są bogobojni, lecz by tradycji
stało się zadość, a dobre relacje na linii firma-dziennikarz została utrzymana.
Albo wzmocniona. Albo nawiązana.

I tu przechodzimy do sedna.

Po pierwsze: nie ma sensu wypisywać w świątecznych mailach kilometrowych
peanów, ani silić się na przesadną oryginalność, w postaci choćby „jeszcze
zielenszej wiosennej zieleni”.

Uważałabym też z… jajami, bo choć to niewątpliwy wielkanocny symbol,
niektórzy zwykli sobie robic z nich jaja. Mi to nie przeszkadza, ale –
uwierzcie – zdarzają się dziennikarze bez poczucia humoru.

I jeszcze coś, nim zabierzemy się za pieczenie, a następnie konsumowanie
świątecznych mazurków. Błagam! Żadnych wierszyków i życzeń, które od lat krążą
po sieci. Częstochowskie rymy i frazy typu „minęła chwila i widzę żonkila”
owszem, wywołują uśmiech, ale chyba nie taki, o jaki PR-owcom chodziło.

Marcelina Szumer

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*