Posts Tagged ‘redaktor’

To Tame the Inevitability or News on the Web

Media provides recipients with information part of which is subsequently further distributed by these recipients. What are the ways in which news is socialised, i.e. where and why people find news, what and why they do with it, how and where they send the news further and what the benefits – including social benefits – are for the participants in the process?

Similar questions have been posed by researchers who however usually explore the a priori assumed distribution channels and their conclusions regarding the user’s motives are equivocal. While applying the qualitative research method, I made an attempt at identifying an answer to these questions on the Polish ground.

I came to the conclusion that the interactions between the network users remind of a traditional conversation also with respect to the news: the latest events are a pretext to begin a conversation, develop a discussion, and express joy or outrage. Such interactions are also a source of entertainment and favour keeping up the relationships. Social media is used in exactly the same way and with the same objective in mind.

I will present more details during 8th Central and European Media and Communication Conference CEECOM2015, 12-14 June 2015 in Zagreb. This year’s theme is “The Digital Media Challenge”. Representatives of the largest universities in the Central and Eastern Europe formed the organizing committee of the event.

The conference will be held at the University of Zagreb, Faculty of Political Science, Lepušićeva 6 St., Croatia.

My lecture is scheduled on Friday, 12th of June, 4h P.M.

PROGRAM

Warm welcome!

Paweł Wieczorek

Follow me on Academia.edu

Instagram

Follow Pably_pl on Twitter

Dziennikarskie e-gatunki dobrze opisane

Gdy zaczynaliśmy pracę nad książką E-gatunki – Dziennikarz w nowej przestrzeni komunikowania nie przypuszczałem, że będę nie tylko autorem jednego z rozdziałów, ale też jej współredaktorem.

Ponad rok temu wysłałem do prof. Zbigniewa Bauera swój tekst o znaczeniu Facebooka w pracy dziennikarza. Już wcześniej przygotowałem go specjalnie na potrzeby tej publikacji. Otrzymałem sympatyczną odpowiedź z podziękowaniami. Następnie na kilka tygodni zapadła cisza. A potem Czytaj dalej »

Ważniejsze od znalezienia newsa jest to, jak się go napisze

Tradycyjne umiejętności dziennikarskie są najbardziej pożądane przez brytyjskich redaktorów. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez National Council for the Training of Journalists. Rada zapytała 104 redaktorów o to, co powinno być sprawdzane podczas dziennikarskich egzaminów. Czytaj dalej »

Redaktor AP musi czekać na zaproszenie od dziennikarza

Associated Press przygotowała dla swoich pracowników przewodnik po tweetowaniu, zamieszczaniu wpisów na Facebooku i komentowaniu w Internecie bieżących wydarzeń.

Agencja zrobiła to tydzień po tym, jak jej dziennikarze znaleźli w skrzynkach mailowych ostrzeżenie przed zamieszczaniem w social mediach wpisów mogących zaszkodzić renomie firmy.

Za tą ścianą pracownicy muszą pamiętać, że ich głupi komentarz może zachwiać całym budynkiem. AP w Nowym Yorku. Fot: Alterego

Czytaj dalej »

Sugestia dziennikarza, by kupować gazety, oburzyła czytelników

Skandal w stolicy USA – lokalny serwis internetowy dziennika Washington Post zasugerował, że lepiej kupować gazety, niż czytać Twittera. Tak przynajmniej został odebrany wpis z konta Postlocal, które należy do miejskiego oddziału dziennika.

Ktoś, nieujawniony dotąd pracownik redakcji, napisał: „Kochamy tweetować i re-tweetować, ale te informacje mógłbyś też przeczytać, gdybyś wydał 75 centów na gazetę”.

Wpis oburzył użytkowników Twittera. Już po siedmiu minutach autor musiał przepraszać w kolejnej wiadomości: „Nie miałem zamiaru być nieuprzejmy pisząc tego tweeta o kupowaniu papieru”.

– Trudno jest powiedzieć w 140 znakach, co dokładnie ma się na myśli – tłumaczyła Jane Elizabeth, zastępca redaktora internetowych serwisów lokalnych. – Czasem patrzysz na to, co wysłałeś, i zastanawiasz: nie mam miejsca na dokładne wyjaśnienie swoich intencji.

Intencje dziennikarza nie zostały jednak ujawnione.

wiec

Follow Pably_pl on Twitter

Klikając w papier najwyżej pobrudzisz sobie palec drukarską farbą

Bezpłatny dziennik Agory „Metro” od dwóch dni ukazuje się w nowej makiecie. Według redaktora naczelnego gazety taki układ „lepiej odpowiada stylowi życia czytelników, lepiej oddaje charakter gazety i nawiązuje do grafiki internetowej”.

Przeglądam egzemplarz wydany po nowemu i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z tym stylem życia coś musi być nie tak – „Metro” jest brzydsze. Nowy układ artykułów na stronie to raczej wskazówka, że nie wszystkie rozwiązania, które świetnie funkcjonują na stronach internetowych, sprawdzają się w gazecie.

Nawet dobre zdjęcia umieszczane na jednakowej wysokości zlewają się i nie zwracają uwagi czytelnika. To samo dotyczy artykułów: wcześniej były łamane różnorodnie, teraz drukowane są na obszarach przypominających identycznych rozmiarów ramki i trudno zorientować się, gdzie kończy się jeden, a zaczyna drugi. W Internecie to działa, na papierze niekoniecznie.

Polacy gustują w przerywniku na „k…”. „Metro” (odpowiadając na ich styl życia?) też wprowadziło przerywnik-odnośnik: na żółtej strzałce przy niektórych tekstach pojawia się napis „klik”. Wyraźne, ale na papierze nieco groteskowe, „nawiązanie do grafiki internetowej”.

Zdumienie ogarnęło mnie też, gdy trafiłam na rubrykę „Wczoraj się czytało”, która zawiera cytaty z innych mediów. Tytułowy zwrot czyta się tak niezgrabnie, że do dziś zgrzytam zębami.

Nowe „Metro” ma też dobre strony. Przejrzyście prezentuje się dział Nieruchomości – zdjęcia są duże, a niebieskie nagłówki uspokoiły mnie po szoku pierwszych stron. Kultura zrezygnowała z długich blach tekstu – teraz krótsze czyta się znacznie lepiej.

Ogólne wrażenia mam jednak kiepskie. Zmartwił się też chyba papier, na którym drukowana jest gazeta –  schudł jakoś i poszarzał. Teraz blednie na nim nawet czerwone logo „Metra”.

– Marcelina Szumer

 

Media w USA odkrywają, że ludzie są ciekawsi od maszyn

W redakcji The New York Times przez tydzień wyłączony był program automatycznie wysyłający wiadomości na Twittera.

Redaktorzy osobiście zamieszczali tweety, korespondowali z użytkownikami, treści pojawiające się w komunikatorze zależały więc od reakcji czytelników.

Eksperyment miał wykazać, czy interaktywne, a raczej „ludzkie”, podejście do internetu przyciągnie więcej odbiorców. Choć nie brakuje głosów, że chodziło raczej o przekonanie szefostwa, że działom social media potrzebne są dodatkowe ręce do pracy.

O tym, że ludzie są dla czytelników ciekawsi niż maszyna przekonali się już redaktorzy The Wall Street Journal. Tam konto Twittera od półtora roku prowadzi człowiek, użytkowników przybywa, a wskaźniki wejść na stronę zaczęły rosnąć.

The New York Times też się przekonał i od lipca przeznaczy dodatkowe pieniądze na zespół mediów społecznościowych.

Follow Pably_pl on Twitter

Tweety dziennikarza są prywatne, czy służbowe?

Nad odpowiedzią na tytułowe pytanie zastanawiają się przedstawiciele brytyjskiej Press Complaines Commision (Komisji Zażaleń Prasowych).

Choć dziennikarze przekonują, że z Twittera i innych mediów społecznościowych korzystają jako osoby prywatne, a nie przedstawiciele redakcji, prawnicy nie są tego wcale pewni. Ich zdaniem specyfika zawodu dziennikarza sprawia, że bardzo trudno odróżnić prywatną aktywność dziennikarzy na Twitterze od służbowej, która powinna podlegać kontroli.

Jak dowiedział się „Guardian”, komisja zamierza wprowadzić regulacje, które wymuszą na dziennikarzach i redakcjach jasne odróżnienie kont prywatnych od tych związanych z działalnością wydawniczą.

Tak zwana „polityka Twittera” określałaby, jakiego rodzaju konta i wpisy na Twitterze są prywatne, a jakie podlegają jurysdykcji Komisji.

Follow Pably_pl on Twitter