Posts Tagged ‘social media’

Nie tylko The Huffington Post zechce takiego dziennikarza

Wymagania, którym powinien sprostać współczesny dziennikarz, można znaleźć w tak prozaicznym miejscu jak ogłoszenie rekrutacyjne – The Huffington Post poszukuje dziennikarzy, przedstawiając spis oczekiwań wobec kandydatów.

Od kandydata wymagana jest przede wszystkim świetna znajomość social mediów: umiejętne poruszanie się po Facebooku, Twitterze, Google+. Trzeba nimi „żyć i Czytaj dalej »

Dziennikarskie e-gatunki dobrze opisane

Gdy zaczynaliśmy pracę nad książką E-gatunki – Dziennikarz w nowej przestrzeni komunikowania nie przypuszczałem, że będę nie tylko autorem jednego z rozdziałów, ale też jej współredaktorem.

Ponad rok temu wysłałem do prof. Zbigniewa Bauera swój tekst o znaczeniu Facebooka w pracy dziennikarza. Już wcześniej przygotowałem go specjalnie na potrzeby tej publikacji. Otrzymałem sympatyczną odpowiedź z podziękowaniami. Następnie na kilka tygodni zapadła cisza. A potem Czytaj dalej »

Is News Liberated or Enslaved? Consequences of News Aggregation

News, if published on the Internet, may be downloaded at any moment automatically by one of the aggregating applications such as Flipboard, Zite, Pulse, Taptu, News360, Trove, etc. Sometimes they differ in the manner of obtaining and presenting the content. The thing they all have in common is that they make up an entirely new layout out of a number of articles.

Presentation of articles in the aggregators was subject to my in-depth analysis. The causes and consequences of separating the news from its place in the original service have been verified. At the same time, dangers Czytaj dalej »

News od nowa, czyli co to jest socjalizowanie informacji

Upadek przeznaczonego na tablety, istniejącego wyłącznie w postaci cyfrowej, dziennika The Daily można interpretować z jednej strony jako potwierdzenie śmierci newsa, czyli zauważalnego rosnącego braku zainteresowania czytelników ważnymi wiadomościami z kraju i zagranicy, albo jako błąd popełniony podczas marketingowego projektowania produktu.

Odpowiedź na pytanie o przyczyny zamknięcia gazety w dniu 15 grudnia 2012 roku przedstawię podczas mojego wystąpienia na I Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Problemy konwergencji mediów w Polsce”. Organizowana jest przez Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu, Międzynarodowe Centrum Badań nad Mediami i Komunikacją Społeczną oraz przez Fundację „Humanitas” (Kraków, 24 – 25 stycznia 2013).

Uważam, że najważniejsze jest zbadanie, na ile projekt był dopasowany do oczekiwań odbiorców wobec współczesnych mediów. Zanalizowałem dane i porównałem badania z różnych krajów. Doszedłem do wniosku, że kluczową przyczyną upadku The Daily było faktyczne odcięcie dziennika od Internetu. Nie był dostępny dla osób, które nie wykupiły prenumeraty, dlatego czytelnicy nie mogli rozsyłać linków do artykułów i nie mogli umieszczać ich w mediach społecznościowych. A tak postępuje obecnie ponad 70 proc. użytkowników Internetu.

Na mój wykład „News od nowa. Socjalizacja informacji nowym sposobem dystrybucji przekazu medialnego” zapraszam do Krakowa 24 stycznia 2013,  godz. 15,  Akademia Ignatianum, ul. Mikołaja Kopernika 26.

Paweł Wieczorek

Social media oglądane z samolotów

W środku wakacji, od tygodni obficie polewani deszczem, sięgamy do badań nad powiązaniami użytkowników portali społecznościowych z szeroko pojętą turystyką. Związki te sprawdził serwis tripl.com i przedstawił je w infografice (TUTAJ).

Z danych wynika na przykład, że połowa Amerykanów, czyli jakieś 155 milionów osób, ma konto na Facebooku, za to paszport posiada tylko 37 procent mieszkańców USA, czyli 115 milionów.

46 procent podróżujących zostało zaproszonych do wyjazdu poprzez Facebooka.

72 procent użytkowników portali społecznościowych zaglądało codziennie na swoje ulubione serwisy podczas podróży, ale tylko siedem procent używało do tego mobilnego internetu. Nic dziwnego, skoro w tym roku około 200 milionów pasażerów skorzysta z Wi-Fi w samolotach (dodajmy, że użytkownicy Facebooka najbardziej lubią linie lotnicze Southwest – dokładnie 1665183 fanów).

Z kolei Las Vegas ma więcej fanów na Facebooku niż śledzących na Twitterze wydarzenia w tym mieście, Nowy York zaś – odwrotnie.

– Wojciech Piesta

Redaktor AP musi czekać na zaproszenie od dziennikarza

Associated Press przygotowała dla swoich pracowników przewodnik po tweetowaniu, zamieszczaniu wpisów na Facebooku i komentowaniu w Internecie bieżących wydarzeń.

Agencja zrobiła to tydzień po tym, jak jej dziennikarze znaleźli w skrzynkach mailowych ostrzeżenie przed zamieszczaniem w social mediach wpisów mogących zaszkodzić renomie firmy.

Za tą ścianą pracownicy muszą pamiętać, że ich głupi komentarz może zachwiać całym budynkiem. AP w Nowym Yorku. Fot: Alterego

Czytaj dalej »

Minuta w internecie, ale kontent – na lata

Sam przez minutę niewiele zrobisz. Ale czas ma inny wymiar, gdy do komputera na 60 sekund zasiądą dwa miliardy ludzi (szacuje się, że tyle ma dostęp do internetu). Firma GO-Gulf.com sprawdziła, wyliczyła i spisała, co dzieje się przez minutę w internecie.

1. Wyszukiwarka Google w ciągu 60 sekund obsługuje ponad 695 tysięcy zapytań.
2. Na Flickr.com pojawia się 6600 nowych zdjęć.

Czytaj dalej »

Chcą pomóc dziennikarzom, ale ci są lekko urażeni

Twitter uruchomił poradnikową stronę dla dziennikarzy, którzy umieszczają wpisy na stronie firmy. „Twitter for Newsrooms” podzielony jest na cztery działy. Czytaj dalej »

Sugestia dziennikarza, by kupować gazety, oburzyła czytelników

Skandal w stolicy USA – lokalny serwis internetowy dziennika Washington Post zasugerował, że lepiej kupować gazety, niż czytać Twittera. Tak przynajmniej został odebrany wpis z konta Postlocal, które należy do miejskiego oddziału dziennika.

Ktoś, nieujawniony dotąd pracownik redakcji, napisał: „Kochamy tweetować i re-tweetować, ale te informacje mógłbyś też przeczytać, gdybyś wydał 75 centów na gazetę”.

Wpis oburzył użytkowników Twittera. Już po siedmiu minutach autor musiał przepraszać w kolejnej wiadomości: „Nie miałem zamiaru być nieuprzejmy pisząc tego tweeta o kupowaniu papieru”.

– Trudno jest powiedzieć w 140 znakach, co dokładnie ma się na myśli – tłumaczyła Jane Elizabeth, zastępca redaktora internetowych serwisów lokalnych. – Czasem patrzysz na to, co wysłałeś, i zastanawiasz: nie mam miejsca na dokładne wyjaśnienie swoich intencji.

Intencje dziennikarza nie zostały jednak ujawnione.

wiec

Follow Pably_pl on Twitter

Sami informujemy złoczyńców, kiedy mają do nas wpaść

Złodzieje, porywacze, gwałciciele i terroryści – oni także korzystają z social media. Dlatego dokładne i publiczne informowanie przyjaciół o tym, co robisz, może stać się niebezpieczne.
Brytyjskie Ministerstwo Obrony ruszyło z kampanią, która ma edukować użytkowników sieci. Przestrzega przed pochopnym informowaniem o miejscu swojego pobytu lub przed przekazywaniem zbyt wielu danych w statusach użytkownika.
Ministerstwo korzysta z filmów wideo.

„Sieci społecznościwowe to świetne miejsce do pozostawania w kontakcie z rodziną i przyjaciółmi” – tłumaczą urzędnicy. „Pamiętać trzeba jednak, że mogą tam być też ci, którzy używają tych stron w niecnych celach” – przestrzegają.