Marycha pani Heli

Do policji dotarło, że w ogródku pani Heli, między krzaczkami ziemniaków a główkami kapusty, rosną sobie w siłę konopie indyjskie i są podejrzanie dorodne.
Jeszcze bardziej zaskoczyło mundurowych, że gospodyni radośnie oprowadza ich po obejściu, pokazuje, jak to „latoś obrodziło”, prowadzi na strych domu, gdzie suszyło się kilkanaście kolejnych łodyg marychy.
Niemożliwe, żeby to były samosiejki – pomyśleli policjanci – bo wystają z ziemi w szeregu równiutkim, jak kompania reprezentacyjna wojska polskiego. Te ze strychu też tu same nie dotarły celem suszenia.
Czy pani Hela została ukarana, czy może przekonała policjantów, by częstowali się jej roślinkami? Czytaj w rzeszowskich Nowinach.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*