Zupa trawiona latami

Koniec afery grochówkowej – zakup trzystu porcji zupy za ponad dwa tysiące samorządowych złotówek okazał się mało szkodliwy społecznie. Grochówkę polecił kupić w 2005 roku ówczesny burmistrz Ozimka. Miała być zjedzona przez młodzież z całej Europy, która integrowała się w mieście. Tymczasem grochówka trafiła na zjazd mniejszości niemieckiej i zjedli ją działacze. Po latach sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Jak się skończyła? – więcej w Nowej Trybunie Opolskiej

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • LinkedIn
  • del.icio.us
  • Pinger
  • Google Buzz
  • Reddit
  • Tumblr
  • Ulubione

Skomentuj

*